Konsekwencje rosyjskich sankcji dla polskiego transportu
kontrola-graniczna-167262

Rosja jest dla Polski 6. najważniejszym kierunkiem eksportu. Nic dziwnego, że wprowadzone sankcje mocno zaczynają odbijać się na producentach żywności, jak i firmach transportowych. Od 1 sierpnia diametralnie spadła liczba zleceń, ładunki są zwracane przez celników, zaś lista towarów objętych embargiem ciągle rośnie. Czy są możliwości ograniczenia strat?

Od stycznia do maja br. do Rosji wysłano z Polski towary o wartości bez mała 3 mld euro. Utrzymując ten poziom w skali roku eksport w tym kierunku mógłby wynieść nawet 8 mld euro. Jak podaje Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w transporcie na wschód specjalizuje się ponad 3000 polskich firm transportowych, dysponujących łącznie 30 000 pojazdami. Uśredniając corocznie wykonujemy ok. 270 000 transportów do Rosji, z czego nasze rodzime firmy przewozowe zyskują przychód rzędu ok. 700 mln euro.

Wprowadzenie przez Rosję sankcji to gigantyczne straty dla polskiego przemysłu, jak i dla przewoźników. W obecnej sytuacji najwięcej tracą firmy transportowe specjalizujące się w przewozie owoców. W tej kategorii produktów embargo zostało nałożone najwcześniej, skutki są więc już odczuwalne. W związku z faktem rozszerzania listy zablokowanych towarów szacuje się, że straty będą jeszcze większe. Na dzień dzisiejszy zablokowano dostawy wszystkich owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału.

Kryzys w branży transportowej nie jest jednak przesądzony. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego sprzedaż usług transportowych w porównaniu do ubiegłego roku wzrosła o 6%, natomiast liczba przewozów towarowych o 11%. Firmy, które dotychczas koncentrowały się na transportach w kierunku Rosji muszą podjąć radykalne kroki i wykorzystać dobrą koniunkturę na zachodzie Europy. Szczególnie atrakcyjnymi kierunkami są Niemcy, Francja i Belgia. Po pierwsze lokalne firmy wykazują duże zainteresowanie zlecaniem transportu polskim przewoźnikom. Po drugie, oferują wyższe stawki dla firm przewozowych. Podsumowując, przewoźnicy, którzy odpowiednio szybko zareagują pozyskując kontakty na zachodzie Europy mogą paradoksalnie zyskać na napiętej sytuacji za naszą wschodnią granicą.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie. Więcej informacji znajdziesz na wszystkoociasteczkach.pl

Zamknij